Parafia pw. Św. Bartłomieja Apostoła w Szczekocinach

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Główna e-Ambona Polecamy Bajka o upartym kotku

Bajka o upartym kotku

Email Drukuj PDF

Był sobie raz kotek, cały szary i bardzo uparty, który mieszkał w domu miłej i uprzejmej dziewczynki.

Pewnego razu, gdy wychodził pospacerować sobie po okolicy, dziewczynka poprosiła:

- Nie oddalaj się zbytnio, kotku, mógłbyś zgubić się.


Ale kotek wciąż chciał wszystko robić po swojemu. To jest bardzo zabawne móc gonić muchy, bawić się ze zło­tymi chrząszczami i wywoływać trzaskanie suchych liści pod łapkami...

Kotek tak świetnie się bawił, że zatracił orientację i gdy postanowił wrócić do domu, nie wiedział w jakim kierunku się udać. Pobiegł na prawo, potem na lewo... ale wokół niego były jedynie drzewa: drzewa, ciągle drzewa, nic innego, tylko

drzewa... Niebo robiło się coraz ciemniejsze, również ptaki przestawały śpiewać. Potem w lesie zapanowała głęboka cisza. Aksamitna czarna powłoka okryła wszystko. Nagle ciszę rozdarł głos sowy: kiu! kiu!

„Jesteś króliczkiem”

Kotek drżał ze strachu, skulony we wgłębieniu pnia drzewa. Zaczął łkać głośno. Posłyszał go jakiś króliczek, który przebiegał w pobliżu. Zatrzymał się i popatrzył na kotka wytrzeszczonymi ślepkami.

- Co tu robisz? - spytał

- Zgubiłem mój dom - odpowiedział kotek.

- Dziwna historia! - stwierdził króliczek zachwycony.

- A kim ty jesteś?

- Nie wiem - odpowiedział kotek. - Jestem bardzo ma­lutki... Pewna dziewczynka opiekuje się mną jak mamusia...

- Dziwna historia - powtórzył, śmiejąc się króliczek. Potem usiadł na trawie, obok pnia drzewa, złożył swe długie uszy i zaczął się zastanawiać. Po chwili spytał:

- Umiesz skakać?

- Naturalnie! - odpowiedział kotek. - Skaczę nawet bardzo dobrze.

- Wobec tego sprawa jest prosta - powiedział królik. -Jeśli umiesz skakać, również i ty jesteś małym króliczkiem. Chodź ze mną, zaprowadzę cię do domu.

Ruszyli w drogę. Gdy przeskoczyli przez rów, króliczek za­pytał:

- A dlaczego masz takie krótkie uszy?

- Kiedy wreszcie skończysz z pytaniami?

- zamruczał kotek zniecierpliwiony.

- Mam wprawdzie krótkie uszy, ale za to długi ogon, jak widzisz.

- No dobrze, nie złość się - powiedział króliczek. - Już prawie doszliśmy na miejsce.

I zaprowadził go do ogrodu, w którym mieszkała jego ro­dzina.

- Mamusiu! - zawołał, wślizgując się do norki.

- Znalaz­łem innego króliczka w lesie.

- Świetnie - powiedziała mama królik.

- Daj mu jeść i potem kładźcie się spać. Jest już późno...

Króliczek chwycił świeży liść kapusty i podał go kotkowi.

- Weź, trzymaj!

- A do czego on służy? - spytał kotek.

- Do jedzenia, głuptasie! - zawołał króliczek.

- Ja nie umiem jeszcze jeść -zajęczał. - Jestem zbyt mały!

- Ale gdzie tam mały, mały - wyśmiewał się króliczek. - Jestem tak samo mały jak ty, a jednak popatrz...

W mgnieniu oka króliczek chrupał liść kapusty, zostawił tylko mały kawałeczek, którym kotek otarł sobie oczy.

Mamusia królik, która patrzyła zakłopotana na tę scenę, potrząsnęła główką.

- O nie! Ty nie jesteś króliczkiem - powiedziała. Zawołała wszystkich sąsiadów.

- Chodźcie, chodźcie wszyscy zobaczyć dziwne stworzątko, które mój syn znalazł w lesie.

Wszystkie króliczki z sąsiedztwa przybiegły do kotka i oglądały go. Zaczęły dyskutować nad tym, kim może on być. Mruczały trudne wyrazy. Ale nie mogły uzgodnić swych po­glądów na temat tego dziwnego zwierzątka.

W pewnym momencie stary królik wyszedł spod orzecha i kulejąc zbliżył się do nich.

- Rozstąpcie się - nakazał - pozwólcie mi go zobaczyć. Obejrzawszy dokładnie kotka spytał:

- Powiedz mi, umiesz wspinać się po drzewach?

- Naturalnie, że umiem - odpowiedział kotek.

- Wobec tego chodź ze mną. Zaprowadzę cię do twego domu. Wiem kim jesteś. Jesteś małą wiewiórką. Spójrzcie głuptasy: małe uszy, długi ogon: to jasne! To jest wiewiórka!

- Ma rację! Ma rację! - zawołały króliki chórem. - Jak to się stało, że nie pojęliśmy tego od razu!

Stary, kulawy królik wziął ze sobą kotka. Przeszli przez łą­kę, weszli w gęsty las i dotarli do bardzo starego dębu. Tam, w dziupli pnia, dość wysoko, mieszkała wiewiórka.

Kulawy królik zatrzymał się przy starym pniu, usiadł na tylnych łapach, a przednimi zapukał energicznie w korę pnia.

- Kto tam? - zawołała z góry wiewiórka.

- To ja, kulawy królik. Przyprowadzam ci małą, zagubio­ną wiewióreczkę...

- Powiedz jej, by wspięła się sama - odpowiedziała wiewiórka.

- Nie mam czasu, przygotowuję zapasy na zimę...

Z pewnym trudem kotek wspiął się po pniu. Gdy dotarł do zagłębienia, wśliznął się sapiąc do środka. Wiewiórka podała mu szyszkę.

- Weź i jedz! - powiedziała. Kotek poczuł się obrażony.

- Zjedz sobie sama - zaprotestował i wyrzucił szyszkę przez okrągły otwór, którym wszedł.

- Jak to! - zdenerwowała się wiewiórka. - Jak śmiałeś wyrzucić szyszkę! Teraz ja nauczę cię dobrych manier!

Podniosła łapkę i zatrzymała w pół drogi. Spojrzała na kotka i powiedziała:

- Ty nie jesteś wiewiórką!

- Nie wiem - odpowiedział kotek. - Jestem głodny!

- Co więc chcesz jeść? - spytała wiewiórka. - Lubisz su­szone grzyby?

- Nie - odpowiedział kotek - ja lubię myszki.

- Jesteś głuptaskiem - stwierdziła wiewiórka zniecierp­liwiona. - Dlaczego od razu mi nie powiedziałeś, że jesteś małym jeżem? Pospiesz się, zaprowadzę cię do domu.

„Ja wiem, kim jesteś”

Wiewiórka zeszła z drzewa i zaprowadziła kotka do jeżo­wej mamusi.

- Weź go - powiedziała do niej. - Przyprowadziłam ci twojego jeżyka. Znaleziono go w lesie.

- Idź od razu do swej norki, do braciszków - powiedziała mama jeżowa. - Dostaniesz myszkę na kolację, a potem od razu kładź się do łóżka. Jest już późno!

Kotek pożarł myszkę, a potem położył się z małymi jeżami w norce. Ale gdy tylko chciał przytulić się do nich, zmuszony był odskoczyć krzycząc.

- Au, au! - miauczał przeraźliwie. - To niemożliwe, kłują mnie ze wszystkich stron!

Mama jeżowa wstała zaniepokojona, wyprowadziła kotka z norki i powiedziała:

- Co mam z tobą zrobić? Jeśli nie jesteś króliczkiem, ani wiewiórką, ani jeżem... kim ty jesteś?

- Nie wiem - płakał kotek. - Jestem taki malutki... Mama jeżowa ziewnęła i położyła się spać, zostawiając

biednego kotka zupełnie samego. Zwierzątko schroniło się pomiędzy suchymi liśćmi jakiegoś drzewa i spędziło resztę nocy miaucząc i lamentując.

Rano, gdy wstało słońce, obudził się kruk śpiący na czubku wysokiego drzewa i zatrzepotał skrzydłami. Zauważył skulo­nego i zziębniętego kotka i zakrakał:

- Kra, kra, wiem kim jesteś!

- Ach, powiedz mi - błagał kotek.

- Jesteś małym kotkiem, głuptasku.

- Naprawdę tak sądzisz?

- Za kogo mnie masz? Czy uważasz, że nigdy nie widzia­łem kotka?

- Hej, kruku! - zawołała jeżowa mamusia, wychylając się ze swej norki. - Czy wiesz może, gdzie on mieszka?

- Naturalnie, że wiem!

- Zaprowadź go więc do domu!

- Kra, kra - zakrakał kruk. - Chodź za mną, kotku.

I pofrunął. Kotek biegł za nim. Wydostali się z lasu i weszli na drogę. W pewnym momencie kotek zauważył swój dom. Pełen radości podniósł ogon prosto jak wykrzyknik i zaczął biec z całych sił na swych małych nóżkach. Gdy tylko do­biegł, oświadczył zdyszany:

- Nigdy, przenigdy nie pójdę sam do lasu!

Bruno Ferrero, "Nowe historie"

Zmieniony: niedziela, 13 września 2009 13:46  

Krótka modlitwa

Wyłaniasz się wspaniały znad krawędzi nieba, O Atonie żyjący, który dałeś początek życiu. Wschodzisz nad horyzontem i napełniasz pięknem całą ziemię. Ty jesteś wielki i piękny, jaśniejesz nad każdym zakątkiem ziemi, Twoje promienie sięgają do granic świata, który stworzyłeś. Jesteś daleko, ale Twoje promienie ogarniają ziemię. Widzą Cię wszyscy, ale nikt nie potrafi dostrzec Twojej drogi. Jak niezliczone są Twoje dzieła! Są one ukryte przed oczami ludzi, Ty jesteś jedynym Bogiem, bez którego nikt nie może istnieć.

Statystyki serwisu

Odwiedzin ogółem:
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj:110
mod_vvisit_counterWczoraj:551
mod_vvisit_counterTen tydzień:1903
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień:2825
mod_vvisit_counterTen miesiąc:11047
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc:14631

Gości on-line: 10
Twoje IP: 54.166.122.86
,
Dziś jest: 28 Lis 2014

Nasz sponsor

Serwis naszej parafii działa na serwerach firmy Online
onlinesc.net


Główna e-Ambona Polecamy Bajka o upartym kotku